|
Angielskie absurdy czyli kwadratura koła W zasadzie do absurdów jesteśmy przyzwyczajeni jak rzadko który naród w Europie a jednak jeszcze potrafi nas trochę zadziwić. A chodzi o angielskie banki. To są instytucje, które żyją własnym życiem, zakręconym i nie do pojęcia nawet dla Polaka.Starając się o założenie konta w banku możesz odejść z przysłowiowym kwitkiem, ponieważ pani w okienku powie, że nie możesz w tym oddziale założyć konta argumentując to jakimiś wewnętrznymi przepisami (czytaj: blablabla). O dziwo jeżeli wyjdziesz z banku ( np. na papieroska) i wrócisz za 15 minut omijając tamtą osobę która powiedziała, że założenie konta jest nie możliwe, możesz załatwić całą sprawę pozytywnie. Doszukiwałem się jakiejś prawidłowości w tym całym zamieszaniu ale na próżno. Jedyne rozsądne wytłumaczenie to niekompetencja pracowników którzy tam pracują. Kolejnym absurdem tych placówek jest karta kredytowa lub debetowa. Jeżeli już Ci się udało nakłonić pracownika banku do założenia konta to staraj się na „dzień dobry” o kartę kredytową lub debetową ponieważ potem możesz o tym „zapomnieć” nawet jeżeli masz stałą pracę i dobre dochody. Spotkałem się z przypadkami gdzie ludzie nie mieli pracy i założyli konto z wszystkimi przywilejami jak karta debetowa co jest dziwne bo zakładając konto musisz mieć stałe dochody (podobno bo to też nie jest regułą). Natomiast jak nie pomyślałeś o karcie przy zakładaniu konta to możesz już jej nie dostać w ogóle. Sytuacja się powtarza jak w poprzednim temacie z założeniem konta. Trzeba mieć szczęście nie trafiając na pewne osoby chociaż i to jest trochę dziwne bo był przypadek, gdzie dwie osoby pracowały w tej samej firmie na tym samym stanowisku, te same dochody i poszły razem wyrobić kartę debetowa. Jednej się udało a drugiej nie a co dziwne ze razem rozmawiały z ta sama osoba w banku. Prawie jak w Polsce za czasów PRL’u!!! I to już chyba flagowy bezsens tujtejszej bankowej biurokracji związany z potwierdzeniem Twojego adresu zamieszkania przy zakładaniu konta w angielskim banku. Adres mogą Ci uznać lub nie, to jest ich „widzimisie”. Posiadając byle jaki wydruk który można sobie zrobić samemu na komputerze i w dodatku bez pieczątki, może zostać zaakceptowany przez pracownika banku bez żadnych problemów natomiast mając dokument uprawniający do pracy w Anglii z tutejszego Home Office ( coś jak nasz wydział spraw wewnętrznych) , dokument zabezpieczony znakiem wodnym na specjalnym papierze i mikrodrukiem, w banku mogą powiedzieć ze tego nie uznają!!! Pamiętaj, że wchodząc do banku w Anglii możesz się spotkać z tak dziwacznymi barierami że polskie realia PRL’owskie były całkiem logiczne w porównaniu do tych.!!!!!! Niekompetencja tutejszych pracowników banków nie zna granic!
|